Warszawski Blog Parkingowy

Na tym blogu umieszczał będę zdjęcia aut parkujących niezgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym.
Każdy wpis zostanie opisany nr rejestracyjnym oraz opisem wykroczenia które kierowca w moim mniemaniu popełnił.
Każdy wpis na blogu to jedno telefoniczne zgłoszenie w Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawa
Po zakończeniu interwencji wpisy będą aktualizowane o informacje o jej wyniku.
Umieszczenie zdjęcia i postu na blogu nie jest tożsame z popełnieniem wykroczenia, o tym decyduje uprawiony funkcjonariusz lub Sąd Grodzki.

Zachęcam do szczegółowego zapoznania się z PoRD i kontaktów z telecentrum Warszawskiej SM pod numerem (+4822) 986
Uwolnijmy chodniki od nielegalnie parkujących!

czwartek, 25 marca 2010

Zero reakcji na zastawianie przejścia i jazdę wzdłuż pasów


Kolejne zgłoszenie w sprawie kierowców parkujących na przejściu dla pieszych przy skrzyżowaniu Al. Armii Ludowej i Al. Niepodległości.
Rezultat niestety bez zmian: Sprawę zgłosiłem około 10:40.
Około 17:30 uzyskałem z telecentrum Straży Miejskiej informację iż nadal nie przydzielono załogi, więc odwołałem zgłoszenie

3 komentarze:

  1. skrzyżowanie Al. Armii Ludowej i Al. Niepodległości to jakieś zadupie w tym mieście, więc nic dziwnego, że nie było chętnych, żeby tam pojechać :D

    swoją drogą ten "brak załogi" czy "brak pojazdu" to jakaś bzdura na resorach; zawsze jak przechodzę obok parkingów SM, to pełno na nich "wozów bojowych" a w okolicy wałęsają się jacyś "bezrobotni" strażnicy :DD

    po prostu się komuś nie chce i tyle - musisz zmienić nr telefonu, z którego dzwonisz, bo może już Cie olewają :>

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anonim:
    >po prostu się komuś nie chce i tyle - musisz
    > zmienić nr telefonu, z którego dzwonisz,
    > bo może już Cie olewają

    Wątpię - każde zgłoszenie jest wprowadzane do systemu informatycznego.
    Sprawa zależy po prostu od liczby bieżących zgłoszeń i ich priorytetu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie do końca w temacie - jest niedziela; na osiedlowym parkingu stoją sobie dresiarze wokół samochodu jednego z nich, słuchają głośno muzyki (chyba na wyrost nazwałam to coś muzyką); piją sobie piwko... nagle podjeżdża radiowóz Straży Miejskiej... pewne zdziwienie dresiarzy... i szybko w samochód i odjazd, reszta odchodzi... ale chyba niepotrzebnie, bo żaden funkcjonariusz nawet nie miał zamiaru wysiąść do nich!!! KTO TAM PRACUJE????????

    OdpowiedzUsuń