Warszawski Blog Parkingowy

Na tym blogu umieszczał będę zdjęcia aut parkujących niezgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym.
Każdy wpis zostanie opisany nr rejestracyjnym oraz opisem wykroczenia które kierowca w moim mniemaniu popełnił.
Każdy wpis na blogu to jedno telefoniczne zgłoszenie w Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawa
Po zakończeniu interwencji wpisy będą aktualizowane o informacje o jej wyniku.
Umieszczenie zdjęcia i postu na blogu nie jest tożsame z popełnieniem wykroczenia, o tym decyduje uprawiony funkcjonariusz lub Sąd Grodzki.

Zachęcam do szczegółowego zapoznania się z PoRD i kontaktów z telecentrum Warszawskiej SM pod numerem (+4822) 986
Uwolnijmy chodniki od nielegalnie parkujących!

sobota, 15 maja 2010

Za przeproszeniem bydło sie zjechało

Za przeproszeniem, jak co dzień, bydło się na bazar Szembeka zjechało.
Też tam byłem, również samochodem. I nie musiałem parkować na zakazie, trawniku, czy skrzyżowaniu. A dystans do przejścia pieszo nie wyniósł więcej niż 50 metrów.
Zaparkowałem na parkingu podziemnym pod C.H. Szembeka? Nie. Niestety na ten parking można wjechać tylko od strony ulicy Grochowskiej, lub (wiedza dla lokalesów) od ulicy Pustelnickiej.
Ja minąłem pozastawiane chodniki i trawniki i zaparkowałem przy ul. Jarocińskiej.
Wymagało to ode mnie jedynie przejechania dodatkowych 300-400 metrów.

To i tak nowość że jeżdżę tam samochodem. Było fajniej chodzić pieszo, ale po przeprowadzce mam za daleko. Rower dla reszty rodziny również na razie odpada ze względów zdrowotnych (6 miesiąc ciąży).
A targ w okolicy konkurencji nie ma. Dobre ceny, świeże warzywa, wędlina itd.

A tak to wygląda:
-- Wjazd od Pl. Szembeka
-- Wjazd od Zamienieckiej

Pokaż Jak wjechać na parking C.H. Szembeka? na większej mapie

Tak czy inaczej zrobiłem fotkę burakom i poprosiłem o pomoc SM.
Niestety po 2h 15 min, nadal nie przydzielono żadnej załogi więc odwołałem interwencję. Po co mają jeździć na pusto?

1 komentarz:

  1. Fakt, jeżdżenie na pusto bez sensu. Pytanie co się dzieje ze zgłoszeniami odwołanymi w ten sposób?

    Moją pasją, mojego życia treścią jest, co wieczorne zastanawianie się jak Straż Miejska liczy i ocenia swoją SKUTECZNOŚĆ? Nie ilość interwencji, którą lubią się chwalić i która na nieuświadomionych robi wrażenie tylko właśnie SKUTECZNOŚĆ. Rozumianą zarówno jako ilość "obsłużonych" wykroczeń do ilości wykroczeń ogółem (trudne do policzenia) ale także ilość wystawionych wezwań w stosunku do ilości zgłoszeń telefonicznych. I jak jest liczone zgłoszenie, które zostało obsłużone po dwóch godzinach kiedy po drogowym kretynie nie został nawet ślad.

    Skuteczność. To moja pasja. Lubię obserwować Strażników przy pracy. Lubię patrzeć jak wystawiają wezwanie. Najpierw zatrzymują samochód, wysiadają i oglądają auto sprawcy. Trwa do kilka minut. Potem wracają do auta i po krótkiej naradzie (kilka minut) wychodzą znowu. Robią zdjęcia. Potem wracają do auta i przez kilkanaście minut piszą. Myślałby kto, że może książkę. Nie - wezwanie z kilkoma polami do wypełnienia. Wysiadają i wkładają wezwanie za wycieraczkę. Cały cykl trwa co najmniej kilkanaście minut a potrafi i pół godziny!!!

    Jaka to jest skomplikowana i, jak widać odpowiedzialna praca - wystawić wezwanie. Panowie strażnicy - szacunek. Wiem, że wasza pensja jest m.in. z moich podatków - widzę jak się staracie.

    Jeszcze tylko pokażcie światu, podatnikom, tym którzy Was utrzymują waszą skuteczność. Na pewno wszystkich zadziwicie!

    OdpowiedzUsuń