Warszawski Blog Parkingowy

Na tym blogu umieszczał będę zdjęcia aut parkujących niezgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym.
Każdy wpis zostanie opisany nr rejestracyjnym oraz opisem wykroczenia które kierowca w moim mniemaniu popełnił.
Każdy wpis na blogu to jedno telefoniczne zgłoszenie w Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawa
Po zakończeniu interwencji wpisy będą aktualizowane o informacje o jej wyniku.
Umieszczenie zdjęcia i postu na blogu nie jest tożsame z popełnieniem wykroczenia, o tym decyduje uprawiony funkcjonariusz lub Sąd Grodzki.

Zachęcam do szczegółowego zapoznania się z PoRD i kontaktów z telecentrum Warszawskiej SM pod numerem (+4822) 986
Uwolnijmy chodniki od nielegalnie parkujących!

wtorek, 29 czerwca 2010

Postój na przejściu dla pieszych

Leon Zawodowiec podesłał opis kolejnej udanej interwencji:
Wydawałoby się normalka. Kierowca popełnił wykro- czenie, dzwonimy na 986 i zgłaszamy.


Tutaj było inaczej. Godzinę po zgłoszeniu dzwonię na 986 zapytać gdzie jest patrol. Dowiedziałem się, że właśnie jedzie. Faktycznie. Samochód Straży przejechał obok parkującego na przejściu kierowcy nawet nie zwalniając. Po odczekaniu kilkunastu minut zadzwoniłem ponownie na 986 i dowiedziałem się, że patrol zgłosił, że samochodu już nie było. Dyżurny nie mógł uwierzyć, że samochód cały czas stoi. Po upewnieniu się, że nie robię sobie dziwnych żartów przeprosił i wysłał jeszcze raz patrol.
Tym razem skutecznie - kierowca nie mający pojęcia o przepisach ruchu drogowego dostał wezwanie. Ale swoją drogą to dziwne, nie?

Data: 29 czerwca 2010
Adres: Warszawa, Żurawia 24
Godzina pierwszego zgłoszenia: ok. 20
Ponaglenie: ok. 21
Czas reakcji: oczekiwanie na pierwszy, nieco ślepy patrol ok. godziny, oczekiwanie na drugi zaledwie kilkanaście minut.
Efekt: wystawiono wezwanie

5 komentarzy:

  1. Witaj,

    niestety nie jest to dziwne - od wczoraj walcze z SM i pewnym autem parkujacym na skrzyzowaniu Gorna Droga x Bodycha w Warszawie (koniec swiata o nazwie Ursus).

    Wersje SM sa zabawne, ale do 2 zgloszenia. Przy 4 zaczynaja byc denerwujace...

    a) bylismy - ale pusto
    b) bylismy, ale wlasnie odjezdzal
    c) bylismy, tak tak, akurat kierowca byl, zostal pouczony i odjechal
    d) no dobra, pojedziemy.... obiecuje, bedzie fotka i mandat.

    Zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli część patroli wykazuje niechęć do karania. Może to jest rodzaj porozumienia między drogowymi chamami - w sensie nie będzie jeden drogowy cham karał drugiego drogowego chama (ewentualnie z niechęcią i obrzydzeniem zdecydowanie przymuszony).

    U mnie czysty przypadek zadecydował, że zauważyłem ów patrol, który przejechał obok drogowego chama i kierowany przesłankami, których nie podejmuje się zgadywać zrezygnował z interwencji. Zaczynam odnosić wrażenie, że Straż Miejska wymyka się kontroli i zaczyna robić co chce (a raczej nie chce). Myślę, że można by zainteresować tematem, ogarnianej zwyrodnieniem Straży Miejskiej jakiś program motoryzacyjny albo lokalną telewizję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja sprawa zakonczyla sie mandatem - ale wczesniej musialem w ostrych slowach zagrozic dyzurnemu z Ochoty ("obsluguja" Ursus), ze:

    a) mam zdjecia z tych 4 wezwan i auto (pomimo teoretycznych poszukiwan przez S.M.) zawsze zaparkowane jest w sposob dziwaczny i czeka na nich
    b) gotowy jestem poleciec z tym fotkami do gazety/telewizji oraz zlozyc wniosek o ukaranie funkcjonariuszy S.M. do komendanta glownego (zalaczajac fotki)

    To pomoglo - ufff

    OdpowiedzUsuń
  4. pojebani jestescie : (

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak karzemy kierowców, to płacz i lament, bo : nie ma gdzie parkowac, ja tylko na minutkę, chorą babcię przywiozłem itd itp.
    Jak nie karzemy kierowców to jeszcze gorzej - Szanowni Państwo, zdecydujcie co chcecie żebyśmy robili ?? Nadmieniam, że babci z pietruszką nie ganiamy !!

    OdpowiedzUsuń